Przy herbacie: Czym się różni literatura młodzieżowa?
Bez kategorii Komentarze są wyłączone
Czym się różni wróbelek? Tym, że ma jedną nóżkę bardziej. A czym się różni literatura młodzieżowa? No… bohaterowie są w wieku dojrzewania. W każdym razie, zazwyczaj. W takim „Potopie” nie ma ani jednego nastolatka, a książka za moich czasów była lekturą obowiązkową bodajże w ósmej klasie. A co z fantastyką? Cała jest dla młodzieży? (sprawdzić, czy nie Dukaj).
Zastanawialiście się, czy Białoruś jest rzeczywiście krajem? Może nasz wschodni sąsiad to tylko kiepski żart pewnego postkomunistycznego satrapy? Może to tylko sen, jakiś niewyraźny majak, który śnimy? Takie refleksje mogą przyjść na myśl po lekturze „Adama Kłakockiego i jego cieni”, pierwszej białoruskiej postmodernistycznej powieści Ihara Babkou.
Jeden z najwybitniejszych współczesnych rosyjskich reżyserów teatralnych Władimir Mirzojew postanowił przenieść na ekran powieść utalentowanego, choć wciąż jeszcze stojącego w przedsionku sławy, Igora Sachnowskiego. „Człowiek, który wszystko wiedział” to swoiste połączenie thrillera z melodramatem, na dodatek okraszone szczyptą fantastyki naukowej. W Stanach Zjednoczonych podobne filmy powstają od dawna. Jak widać, teraz moda zawitała również na Wschód.
Był mistrzem drugiego planu. Ulubieńcem Aleksandra Rogożkina i, zwłaszcza w ostatnich latach, Aleksieja Bałabanowa. Najczęściej obsadzano go w rolach charyzmatycznych milicjantów bądź psychopatycznych czarnych charakterów. W najgłośniejszym ze swoich filmów – „Ładunku 200” – połączył oba te wizerunki, kreując postać paranoidalnego kapitana Żurowa. Odszedł przedwcześnie 8 stycznia 2010 roku.
Tym razem autor, który przedstawił niegdyś na naszych łamach wizję „
Kolejne trudne zadanie w treningu mistrza Jedi.
Z roku na rok coraz głośniej mówi się o dramatycznie spadającej sprzedaży płyt. Prorocy grzmią, że kres nośnika CD jest już bliski. Nic dziwnego, skoro tak często zdarza się, że artyści w ogóle nie dbają o stronę wizualną swoich dzieł. Poniżej przedstawiamy dwadzieścia albumów, dla których lepiej byłoby gdyby zostały zapakowane w szare, kartonowe koperty.
„Księżniczka i żaba” to powrót klasycznej disneyowskiej animacji w wielkim stylu. Są piosenki, sceny zbiorowe z oszałamiającą choreografią i sympatyczni bohaterowie. Dlaczego więc w pierwszych minutach filmu miałam ochotę opuścić salę kinową?
Ostatnie Komentarze