Z pamiętnika kota Fredka (Polak na Wyspie)
Bez kategorii Komentarze są wyłączonePiątek: Obudziwszy się Fredek przeciągnął swoje czarne futro, szybko umył nogi i szyję. Nagle zamarł – To juz dzisiaj ostatni dzień wolności – miauknął w duchu rozpaczliwie – A tak było fajnie. Cisza, spokój … Świetne kocice i sąsiad, który się nie wtrącał … achhh, kocice – szybko podkręcił wąsy, założył białe skarpetki i obowiązkowo biały krawat. – Czas lecieć … ostatni dzień.
Ostatnie Komentarze