Krzywa wznosząca
Bez kategorii Komentarze są wyłączone
Jack McDevitt długo się rozpędza. Co prawda każdy tom cyklu o Aleksie Benedikcie jest lepszy od poprzedniego, ale tom trzeci – „Poszukiwacz” – wcale nie jest arcydziełem, a raczej porządnym czytadłem, z poważnymi wadami.
„Przeprawa” Dmitrija Makiejewa i Witalija Kuzniecowa, mimo telewizyjnego formatu i wynikającego z tego małego budżetu, mogła jednak okazać się filmem ważnym. Gdyby tylko autorzy mieli odpowiedni pomysł na pokierowanie losami głównego bohatera, chłopskiego żołnierza Waśki Iwanowa – tchórza i złodzieja. Kiedy jednak okazało się, że ta nietypowa dla rosyjskiego kina wojennego postać staje się zbyt samodzielna, odsunięto ją na dalszy plan, zastępując gierojami znacznie bardziej przewidywalnymi i, niestety, sztampowymi.
Stosowanie sprawdzonej formuły w pisarstwie bywa dobrym pomysłem – w końcu co raz odniosło sukces, prawdopodobnie odniesie go i drugi, a nawet trzeci czy czwarty. Bywa też jednak złym, bo im więcej podobnych fabuł, tym słabiej działają one na czytelnika. To właśnie przypadek Jeffery’ego Deavera, a w szczególności jednej z jego nowszych powieści, czyli „Rozbitego okna”.
Czasem proste sztuczki są skuteczne wobec nowoczesnych technologii wojskowych.
Nigdy za dużo głupich podpisów. Zapraszamy Was więc do siódmej, jubileuszowej edycji naszego przezabawnego, arcyciekawego, kształcącego, rewolucyjnego, wysmakowanego konkursu na głupi podpis pod filmową fotką.
Pojawiło się pierwsze oficjalne zdjęcie, na którym można zobaczyć nową Drużynę A w pełnej krasie. Trzeba przyznać, że nie odbiegają wyglądem od oryginałów. Na ekranie zobaczymy Bradleya Coopera jako „Buźkę”, Sharlto Copleya w roli Murdocka, Quinton „Rampage” Jackson wcieli się w B.A. Baracusa, a Liam Neeson wystąpi jako „Hannibal” Smith. Premiera filmu na wakacje 2010.
Gry typu „hidden object” mają jedną podstawową wadę: są ściśle zależne od wybranego języka. Zazwyczaj językiem tym jest angielski; sęk w tym, że czasem nawet dość dobra jego znajomość może nie być wystarczająca, by zrozumieć, czego od gracza się żąda. Na szczęście w „Legend of the Golden Mask” można sobie wyszukać podpowiedzi.
Ostatnie Komentarze