Jako horror „Hypnos” nie sprawdza się wcale, jednak jako dramat psychologiczny radzi sobie niezgorzej. Dzieje się tak pewnie dlatego, że film nigdy nie był pomyślany jako horror i w poczet serii „Kino Grozy” musiał się dostać w wyniku wyjątkowo nieszczęśliwego zbiegu okoliczności.