Druga powieść w dorobku tegorocznej noblistki, Herty Müller, to lektura, która uwiera. „Dziś wolałabym siebie nie spotkać” czyta się źle, ale jeszcze gorsze są wnioski zeń płynące. Paradoksalnie, nie znaczy to, że po książkę powinni sięgać tylko masochiści.